Strony

czwartek, 15 stycznia 2015

3. Thorrablot

Dzień przed Thorrablotem wrocławskie poganki (nie tylko asatryjki) szukały prezentów dla swoich ukochanych. Zgodnie z nowym, czyli kilkuletnim zaledwie, zwyczajem Pogan Wrocławskich styczniowe święto Thorrablot to również dzień, w którym urządzano tzw Pogański Dzień Chłopca. Nazwa nieco infantylna ale żaden z obdarowywanych nie miał nic przeciwko. W tym panowie po 30tce, mężowie i ojcowie. Zresztą jak można sprzeciwiać się prezentom?

poniedziałek, 5 stycznia 2015

2. Styczniowe święta pogańskie

Kolega z pracy cichutko zapukał, nie czekając na odpowiedź uchylił drzwi do pokoju Isy i z uśmiechem na ustach już, już miał zaproponować jej kawę ale nie wydusił z siebie ani słowa. Zresztą nawet nie został zauważony. Albo został perfekcyjnie zignorowany. Wolał jednak myśleć, że dziewczyna nie zauważyła go, ponieważ była aż tak bardzo pogrążona w pracy po godzinach. Patrzyła w monitor, zmarszczyła brwi i fuknęła jak rozzłoszczony kot. Kolega czym prędzej wycofał się i zamknął drzwi. Bezpieczny, po drugiej stronie ściany doszedł do wniosku, że koleżanka jest równie piękna, kiedy się złości ale gorących napojów woli jej w takim stanie nie proponować.

piątek, 2 stycznia 2015

1. Otwarcie sklepu

Wreszcie nadszedł ten dzień! Łatwe to nie było… Otwarcie własnego sklepu z tak nietypowym asortymentem wymagało żmudnej pracy, sporego własnego wkładu finansowego, cierpliwości i wręcz stalowych nerwów. A może to jednak skutek tego rytuału sprzed pięciu lat? Rozmyślania Asusa przerwał widok witryny sklepu, wyróżniającej się mocnymi kolorami na tle szarych kamienic. Połyskująca czerń zestawiona ze świeżą, jaskrawą zielenią rzucała się w oczy. Nasza Mandgragora - powiedział na głos do siebie, przeszukując jednocześnie kieszenie spodni. Wstrzymał oddech, bo kluczy nie było w żadnej z 6 kieszeni spodni. Na bezdechu zaczął szybko grzebać w kieszeniach kurtki oraz bluzy pod nią. Szybko ściagnął plecak i zajrzał do środka. Zrobiło mu się zimno, potem gorąco. Ponownie wsadził rękę w prawą kieszeń dżinsów i... znalazł. Klucze były tam cały czas. Trema dnia pierwszego - pomyślał robiąc głośny wydech.

Był 2 stycznia, godzina 9:33. Wg tabliczki na drzwiach, Mandragora czynna jest od 10:00. Asus postanowił jednak rozpoczynać pracę o 9:30, bo dobrze wiedział, że i tak będzie się spóźniał i de facto sklep otwierał tuż przed lub tuż po 10:00. Dlaczego zatem był na miejscu już o 9:33? Czyżby "trema dnia pierwszego"?